|
|
 |
DIAKONIA WYZWOLENIA
KWC - SZCZECIN
 |
Błogosławię Wam wszystkim z całego serca i mam nadzieję, iż wspólnota KWC będzie rosła z dnia na dzień - oby wielu tu znalazło swoje miejsce!
Ks. Marek Borowski SAC (Moderator Krajowy Domowego Kościoła) |
W I A D O M O Ś C I
|
Diakonia Wyzwolenia zaprasza w dniu 02.06.2012r. na Mszę św. w parafii Matki Bożej Jasnogórskiej o godzinie 16.00. O 15.30
w bocznej kaplicy odbędzie się adoracja Najświętszego Sakramentu.
|
|

Każdego miesiąca, w pierwsze soboty, zapraszamy na Mszę świętą o godz. 16.00 do kościoła p.w. M.B. Jasnogórskiej na Pomorzanach w Szczecinie.
Spotkanie Krucjaty Wyzwolenia Człowieka rozpoczynamy
o godz. 15'30 Adoracją przed Najświętszym Sakramentem.
Szczególnie zachęcamy do udziału wszystkich zaangażowanych w dzieło KWC: członków i kandydatów, ale również sympatyków i potrzebujących wsparcia.
zdjęcie: kościół MB Jasnogórskiej (26.02.2012) |
|

Dni skupienia Krucjaty Wyzwolenia Człowieka
w Szczecinie
„Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?” – te słowa, które były hasłem przewodnim dni skupienia, dodawały mi otuchy, zanim się one rozpoczęły. Powód był prosty. Nie miałem pojęcia jak mają wyglądać dni skupienia Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Nie wiedziałem jak się je prowadzi i czy zdążę się do nich należycie przygotować. Mam niewielkie doświadczenie kapłańskie (niecałe dwa lata jestem księdzem), a na dodatek wciąż tak mało wiem o dziele Krucjaty. Tydzień poprzedzający dni skupienia miałem (jak zwykle) pełen pracy i różnych obowiązków. Przyznam się, że dopiero na dzień przed, zabrałem się za przygotowywanie. Jak się później okazało i tak z dnia na dzień wszystko ulegało zmianie. Dziewięć dni przed naszym zjazdem do Domu Rekolekcyjnego na Golęcinie rozpocząłem nowennę do Ducha Świętego. Dlatego mam nadzieję i wierzę w to, że Duch Święty kierował wszystkim i układał po Swojej myśli.
Dni skupienia przeszły moje najśmielsze oczekiwania, i to mówię o duchowych oczekiwaniach. To dowód, że zawsze trzeba dawać jak największe pole do działania Panu Bogu. Najbardziej przeżyłem duchowo, to co stanowi moją codzienność kapłańską, czyli sprawowanie Eucharystii i sakramentu pokuty i pojednania. Mimo że każdego dnia staję za ołtarzem, aby sprawować Najświętszą Ofiarę i często także spowiadam, to wewnętrznie czułem ogromne spełnienie. Jakbym na nowo odkrył wartość sprawowanych świętych czynności. Pośród codzienności wszystko powszednieje, mimo że „lubię” spełniać posługę sakramentalną. Cieszę się również z całonocnej adoracji Najświętszego Sakramentu. Czas pozostawienia wszystkiego i wszystkich oraz bycia sam na sam z Bogiem.
Niesamowite było również to, jak Bóg uświadamiał mi moje braki, choć myślałem, że w temacie Krucjaty już trochę coś tam wiem. Odkryłem, że tak naprawdę jeszcze dużo przede mną. Na szczęście Bóg pozwolił także i mnie odkryć na nowo dzieło ks. Blachnickiego. Pomimo, że prowadziłem te rekolekcje (jako narzędzie oczywiście), to były one w równym stopniu do mnie skierowane.
Ubogacającym i mocnym doświadczeniem było dzielenie się przeżyciami z tych dni oraz ze swojego całego życia. Wszystkich nas obowiązuje tajemnica i dlatego nie opowiem o tych doświadczeniach, ale pokazały one jak bardzo Pan Bóg działał w nas przez ten krótki czas rekolekcyjny.
Dni skupienia, czyli czas spędzony dla Boga i z Nim pokazał mi, jak ważne są takie momenty zatrzymania się na chwilę. Atmosfera modlitwy, skupienia i pozostawienie wszystkich codziennych spraw „na boku” jest potrzebne, aby nie zagubić się w tym pędzącym na oślep świecie. Mimo, że wiele było trudności przed samymi rekolekcjami, a także później, chociażby z uwagi na mała ilość osób, która w nich uczestniczyła, to Pan Bóg nas zgromadził i pokierował. Nikt inny nie mógł lepiej zaplanować tego czasu i zasiać słowo jak Duch Święty. Jestem pełen nadziei, że pokieruje On dalej dziełem Krucjaty Wyzwolenia Człowieka na naszych ziemiach.
ks.Piotr
|
|

25 rocznica śmierci sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego
założyciela m.in. Krucjaty Wyzwolenia Człowieka
W poniedziałek 27 lutego obchodziliśmy 25. rocznicę śmierci ks. Franciszka Blachnickiego. Jego postać najbardziej kojarzy się nam z Ruchem Światło-Życie, którego jest założycielem. Rzeczywiście dzięki jego charyzmatowi to dzieło rozprzestrzeniło się na całą Polskę, a nawet poza jej granice. Pierwsza gałąź tego ruchu, czyli Oaza Młodzieżowa, zgromadziła wielu młodych ludzi przy parafiach w całej Polsce. Później powstała kolejna gałąź tego ruchu, czyli Domowy Kościół. Wiele katolickich rodzin do dziś korzysta z tej formacji. Jest jeszcze najmniej znana gałąź Ruchu Światło-Życie, czyli Oaza Dzieci Bożych, która wychodzi z propozycją formacji do tych najmłodszych. Ogólnie rzecz biorąc, to właśnie to dzieło jest najbardziej znane z całej spuścizny duszpasterskiej ks. Franciszka.
Warto jednak podkreślić (i pogrubić!), że to nie wszystko, co pozostawił nam ten kapłan z Krościenka. Niestety, jeszcze mało osób słyszało o dziele Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, której duchowym ojcem jest także ks. Franciszek. Bolesne jest również to, że osoby będące w Ruchu Światło-Życie nie znają, bądź nie rozumieją dobrze istoty tego dzieła. Często jest ona zepchnięta gdzieś na margines, jako sprawa drugorzędna, a czasem nawet zupełnie przemilczana. W zamyśle ks. Blachnickiego było jednak zupełnie inaczej, o czym warto się przekonać.
Przy okazji tej rocznicy przypomnijmy sobie kontekst powstania dzieła Krucjaty. Jest ono związane z postacią bł. Jana Pawła II. Nasz błogosławiony Rodak w orędziu skierowanym do Polaków 23 października 1978 r., wkrótce po swym wyborze na Stolicę Piotrową, wezwał: „Proszę, abyście przeciwstawiali się wszystkiemu, co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa, co czasem może aż zagrażać jego egzystencji i dobru wspólnemu”. Natychmiastową odpowiedzią na apel bł. Jana Pawła II było powołanie przez ks. Franciszka Blachnickiego Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.
„Istotną treścią spotkania Ruchu Światło-Życie z Papieżem było przyjęcie podwójnej misji: ewangelizacji i diakonii wyzwolenia. (...) Czyż działalność na rzecz ewangelizacji i wyzwolenia nie powinna się stać kamieniem węgielnym całej działalności Ruchu Światło-Życie w przyszłości? Czy koncentrując się na tym zadaniu nie położymy kamienia węgielnego pod budowę żywego Kościoła w naszej Ojczyźnie?”. Tak mówił ks. Franciszek Blachnicki, podsumowując pierwszą pielgrzymkę bł. Jana Pawła II do Polski, podczas której Krucjata została pobłogosławiona przez Papieża. Słowa ks. Blachnickiego zupełnie otwarcie ukazują, jak ważna była dla niego Krucjata Wyzwolenia Człowieka. Nie mniej ważna powinna być dla członków Ruchu Światło-Życie. Pytanie brzmi, czy rzeczywiście tak jest? Czy Ruch Światło-Życie nie zatracił tej podstawowej idei ks. Blachnickiego? Mimo że KWC jest dziełem wykraczającym poza Ruch Światło-Życie, to zrodziła się właśnie tu i szczególnie tu powinna być realizowana. Inaczej ruch nie będzie mógł rozwinąć się w całej pełni, bo zawsze będzie posiadał jakiś brak i to fundamentalny, według słów ks. Blachnickiego. Skoro chcemy się podjąć i dalej kontynuować dzieło ks. Franciszka, to warto mieć na nie pełne spojrzenie, takie jakie posiadał jej założyciel.
Niech kolejna rocznica śmierci naszego założyciela przypomina nam, jak ważne jest wczytywanie się w jego dzieła i zgłębianie całego jego dorobku duchowego i naukowego. Sięgając do jego pism, za każdym razem możemy odkryć coś nowego albo uzyskać nowe spojrzenie na sprawy, które już dobrze znamy. Prośmy także Boga, aby wyniósł na ołtarze sługę Bożego ks. Blachnickiego, abyśmy mogli cieszyć się z jego orędownictwa przed Bogiem.
P.S. Nasz Arcybiskup ks. Andrzej Dzięga na spotkaniu z kapłanami w dniu rocznicy śmierci ks. Blachnickiego przypomniał zebranym o jego postaci. Ku mojemu zaskoczeniu (niestety nie miałem się z kim tym podzielić na spotkaniu) powiedział o dwóch największych dziełach ks. Franciszka: Ruchu Światło-Życie i Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Jak to usłyszałem, to poczułem się dumny, że mamy takiego Pasterza 
Ks. Piotr
|
|
Dni Skupienia KWC

W dniach od 17-19. lutego br. w Domu Rekolekcyjnym na Golęcinie przeżywaliśmy Dni Skupienia dla członków, kandydatów i sympatyków Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Dni skupienia, rekolekcje, to zawsze czas łaski; czas, w którym otwieramy się na Boga i pozwalamy Mu działać w nas z jeszcze większą mocą.
Myślą przewodnią były słowa z Listu do Rzymian: ,,Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?’’ I faktycznie - Bóg był z nami! Najpełniej i najmocniej w Eucharystii. Ksiądz Piotr Buda, nasz moderator, za każdym razem powtarzał, że nic większego, ważniejszego nie może nas spotkać - szczyt każdego dnia rekolekcyjnego. Chwila, gdy i my jesteśmy z Bogiem tak ściśle zjednoczeni, jak w żadnym innym momencie.
Nie było nas wielu - 10 osób. Szybko jednak okazało się, że te 10 osób stało się bardzo intymną wspólnotą. Wspólnotą ludzi, którzy pragną służyć drugiemu człowiekowi, zwłaszcza temu zniewolonemu i zranionemu. Wspólnotą ludzi, którzy sami poranieni szukają pomocy Boga i w Nim pokładają całą ufność. Po raz kolejny odkrywaliśmy Krucjatę i dziękowaliśmy Bogu za to DZIEŁO, które pomaga odzyskać WOLNOŚĆ dziecka Bożego. Pojawiło się wiele pytań, wątpliwości : czym tak naprawdę jest Krucjata?, dla kogo?, po co?. Czy wystarczy tylko niepicie?, czy i jak ważna jest modlitwa połączona ze świadectwem życia?. Czy może coś jeszcze więcej?
W zamierzeniach ks. Franciszka Blachnickiego ci, którzy włączeni są w dzieło KWC, powinni raz w miesiącu spotykać się na wspólnej Eucharystii, formować się. Niestety tak nie jest... To były ważne rozmowy, bo otwierały nam oczy na sens Krucjaty i jej wartość.
Drugiego dnia gościliśmy wśród nas Joasię Szałatę, która już od kilku miesięcy wprowadza członków Diakonii Wyzwolenia w tematykę problemu alkoholizmu i współuzależnienia. A teraz, podczas Dni Skupienia, opowiedziała nam o syndromie DDA - Dorosłego Dziecka Alkoholika. Słuchałam tego z ogromnym zainteresowaniem, ponieważ problem ten dotyka wielu moich znajomych, dzieci w szkole, a także mnie samej. Po raz kolejny Jezus pokazał mi, że powołując do konkretnej służby, najpierw pragnie uzdrowić mnie samą.
Niezapomnianym momentem była nocna adoracja - to zawsze jest bardzo intymny czas spotkania z Jezusem. Wzruszające były też świadectwa - otwarte i ukazujące działanie Boga.
Ksiądz Piotr zakończył Dni Skupienia KWC bardzo ,,militarnie’’. My, członkowie KWC jako armia Gedeona, powinniśmy być przygotowani na ciągłe potyczki ze zniewolonym światem, ale tak naprawdę przed nami WOJNA! Musimy umieć się na nią przygotować, ,,uzbroić’’ i z odwagą podjąć walkę.
A więc zostaliśmy rozesłani na front jak prawdziwi żołnierze, bo w końcu ,,JEŻELI BÓG Z NAMI, KTÓŻ PRZECIWKO NAM’’.
Iwona
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
kościół pw. MB Jasnogórskiej
Szczecin - Pomorzany
sobota, 5 maja
godz. 15'30 Adoracja
godz. 16'00 Msza św..
|
|
|
 |
|
| |
|
|